Przed obejrzeniem.
- Mam fajny film - pochwalił się mój Współlokator. - Jak chcesz, to ci zgram.
- Jaki tym razem, o zombie? - Zapytałam pamiętając, że ostatnio proponował mi zgranie innych fajnych filmów: o wampirach, wilkołakach, mutantach i zmierzchach tytanów.
- A nie! Oparty na faktach dramat psychologiczny o gejach. Z Jimem Carrey'em.
Po obejrzeniu.
- Słuchaj, dlaczego właściwie powiedziałeś mi, że to nie komedia?
- Bo to nie była komedia! - Oburzył się Współlokator.
- Ale dlaczego?
- Bo ja się nie śmiałem.
niedziela, 6 czerwca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz