poniedziałek, 14 czerwca 2010

Techniki sprzątania kuchni

Znów instrukcja, tym razem: jak posprzątać kuchnię?

Siedem kroków sprzątania kuchni

1. Połowę brudnych naczyń ze zlewu włożyć do szafki, drugą połowę zalać wodą i zostawić w zlewie.
2, Wytrzeć centralną część plamy na podłodze mopem. Uważać, żeby nie naruszyć brzegów plamy – jeśli cała plama zniknie, nie będzie wiadomo, że w ogóle istniała i nikt nie doceni, że ją wytarłeś.
3. Po wytarciu centralnej części plamy zalać mopa wodą i zostawić w wiadrze na 40 dni i 40 nocy.
4. Niezidentyfikowaną brązowawą substancję wytrzeć o ścianę. Na pytanie, co to jest, odpowiedzieć: "nie wiem, to się chyba zrobiło przy sprzątaniu".
5. Marynarką współlokatorki świeżo zdjętą z suszarki wytrzeć blat stołu, a następnie rzucić ją na stołek.
6. Jeżeli jakaś część kuchni wydaje się jeszcze nieposprzątana, zalać ją wodą.
7. Kiedy współlokatorka wejdzie, uświadomić jej, że posprzątałeś, słowami: "posprzątałem ci!"

Jeśli wykonasz powyższe kroki, gratulacje: sprzątanie już jest za tobą! Teraz możesz kategorycznie odmówić posprzątania czegokolwiek przez najbliższy miesiąc.

niedziela, 13 czerwca 2010

Zawiły intelekt

Współlokator opowiada o swoich preferencjach względem kobiet.
- Ja to nie jestem taki jak wszyscy. Dla mnie nie jest ważne, żeby laska była ładna, więc musimy do siebie pasować nie tyle pod względem wyjściowo-obrazowym, ale żebyśmy mieli podobny iloraz inteligencji. Lubię dziewczyny intelektualne, bo zacząłem odkrywać intelektualne zawiłości.

środa, 9 czerwca 2010

Tymczasem w Afryce

Opowiadam Współlokatorowi o joiku, reniferach, represjonowanych Samach, północnej Norwegii, buncie w Kautokeino i Mari Boine.
- I ona właśnie też jest Samką - kończę.
- I co, jest czarna?

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Klaryfikacja roku

Mówię Współlokatorowi, że widziałam byłą przyjaciółkę na koncercie.
- Nie wiem, czy mnie zobaczyła, czy nie.
- A jak myślisz, zobaczyła cię czy nie?

niedziela, 6 czerwca 2010

Co to jest komedia

Przed obejrzeniem.
- Mam fajny film - pochwalił się mój Współlokator. - Jak chcesz, to ci zgram.
- Jaki tym razem, o zombie? - Zapytałam pamiętając, że ostatnio proponował mi zgranie innych fajnych filmów: o wampirach, wilkołakach, mutantach i zmierzchach tytanów.
- A nie! Oparty na faktach dramat psychologiczny o gejach. Z Jimem Carrey'em.



Po obejrzeniu.
- Słuchaj, dlaczego właściwie powiedziałeś mi, że to nie komedia?
- Bo to nie była komedia! - Oburzył się Współlokator.
- Ale dlaczego?
- Bo ja się nie śmiałem.